Czerwony Błazen

Czerwony Błazen - Aleksander Błażejowski Jakiś czas temu skorzystałam z oferty serwisu Bookrage, w której oferował on ściągnięcie za darmo trzech e-booków. Jednym z nich był „Czerwony Błazen”. Po jego przeczytaniu mogę powiedzieć, że było warto.

Książka powstała w 1925 roku, nie można jednak odmówić jej wątku kryminalnego, którego nie powstydziłyby się dzisiejsze publikacje. Skądinąd uważana jest za jeden z pierwszych polskich kryminałów.

"Bały się czerwonego błazna jak ognia wszystkie nadęte figury, rozmaitego kalibru dygnitarze-głupcy, których nielitościwie wyśmiewał. Niejednej sztucznej wielkości czerwony błazen zatruł życie, niejednemu pokrzyżował jego wysoko ambitne plany, niejednego karierowicza pogrzebał."

Książka jest napisana w dawnym nurcie. Pojawiają się słowa lub odmienny od dzisiejszego szyk zdania. Niesie to sobą pamięć o dawnej literaturze. „Błazen” jest chyba pierwszym polskim klasykiem, którego przeczytałam sama z siebie (lektury szkolne więc się nie liczą). Nie mogę na nic ponarzekać. W trakcie czytania można bardzo wczuć się w klimat przedwojennej Warszawy. Akcja jest jednocześnie tajemnicza i płynna.

"Najpierw zażądał, by nikt nigdy nie pytał go o nazwisko, by nikt z personelu go nie śledził, nie podpatrywał, ani nie starał się dojść, kim on jest."

Tajemnica i tworzenie napięcia jest tu cechą szczególną. Sama postać Czerwonego Błazna jest nią owiana i mimo dalszego rozwikływania sprawy można było czuć, że to jeszcze nie wszystko. Zwroty w akcji całkowicie niszczą naszą wizję i poczucie, że wiemy co się stało.

Każdy z bohaterów jest inny. Dowiadujemy się o nich tyle, ile na dany moment jest to potrzebne. Podkreślone zostają cechy służące identyfikacji w perspektywie wątku kryminalnego.

Uwypuklona zostaje nieudolność oraz zaniedbywanie obowiązków przez niektórych ludzi. Czerpanie korzyści i potoczne „odgrywanie” się na kimś. Niektóre przykre wydarzenia zmieniają bohaterów do tego stopnia, że cierpi nie tylko ich umysł ale i ciało. Przy takiej opowieści nie mogło również zabraknąć wątków miłości do kobiet, nie tylko dopełniające obrazu ale nadające tragizmu.

Dobra lektura na deszczowy dzień. Czyta się ją szybko, a specyficzny klimat dawnej Warszawy po prostu wciąga i nie da się go tak łatwo opuścić. Po tej książce jestem bardziej skłonna na czytanie takich klasyków :)

http://czytam-jestempodrugiejstronielustra.blogspot.com/
http://czytamjestempodrugiejstronielustra.wordpress.com