Norwegian Wood

Norwegian Wood - Haruki Murakami, Dorota Marczewska, Anna Zielińska-Elliott „Norwegian Wood” w porównaniu do „Po Zmierzchu” bardziej do mnie przemówiła. Co prawda obie poruszają poważne tematy i nad obiema książkami trzeba się pochylić dłużej i je przemyśleć, ale to ta pierwsza w moim odczuciu jest przy swojej głębi bardziej zrozumiała. Kontemplacja nad życiem i śmiercią, rolą drugiego człowieka w naszym życiu a samotnością. Na to wszystko składa się różnica w osobowościach postaci i postrzegania przez nich własnej osoby i otoczenia. Zrozumienie samego siebie to podstawa zrozumienia świata.

„Śmierć nie jest przeciwieństwem, życia tylko jego częścią.”

Wraz z bohaterem prowadzimy teoretyczne rozważania nad egzystencją, szukając odpowiedzi na to czym jest życie. Chociaż nie znajdziemy wytycznych czym jest tzw. „dobre” życie.

Główny bohater jest młodym dorosłym, doświadczonym przez życie przez różne wydarzenia. To wszystko składa się na jego specyficzne spojrzenie na świat. Jest trochę wycofany, patrzy na wydarzenia z pewnym dystansem. Interesują go rzeczy o których nie pomyśleliby jego rówieśnicy.

„- Lubisz samotność? (…) Lubisz samotnie podróżować, sam jadać, siedzieć na zajęciach z dala od innych?
- Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań.”

W tym względzie rzeczywiście często bywa nie zrozumiany. Fakt, że jest inny niż otoczenie w którym przebywa, sprawia, że w rzeczywistości jest samotny pośród ludzi. Nie przeszkadza mu to do momentu, jeśli są to osoby nic dla niego nie znaczące. Kiedy jednak w jego życiu pojawiają się ważne dla niego osoby, stara się on wszystkim ofiarować samego siebie i tym samym powoli zostaje postawiony w patowej sytuacji.

„- Powiedz sobie, że życie to pudełko czekoladek. (…) - W pudełku są różne czekoladki, jedne się lubi, inne mniej. Najpierw zjada się te ulubione i zostają tylko te, za którymi się nie przepada. Zawsze tak myślę, kiedy jest mi ciężko. Jeżeli teraz się z tym uporam, potem będzie łatwiej.”

„Dla pewnego rodzaju ludzi miłość zaczyna się od czegoś zupełnie drobnego, od głupstwa. Albo nie zaczyna się wcale.”

I tak jak w piosence Beatlesów, spotkanie chłopaka z dziewczyną, zupełnie zmienia ich życie. Miłość i śmierć tworzą tu niepokojącą i nierozerwalną parę. Wszystko ma swoje konsekwencje. Myślę, że ten element tak bardzo wpływa na odbiór powieści. Przy czytaniu człowiek ma wiele czasu na refleksję nad samym sobą i własnym życiem, dlatego bardzo ją polecam. Nie jest to literatura łatwa, ale życie również nie jest łatwe.

http://czytamjestempodrugiejstronielustra.wordpress.com