Studnia wieczności Magiczny krąg część 3

Studnia wieczności - Libba Bray

Przez większą część książki przemęczyłam się co prawda, ale ocenę daję za kilka ostatnich rozdziałów (i tylko za to). Książka jest bardzo pokaźna a autorka przez bardzo długi czas przygotowuje nas do wielkiego finału. To rozwleczenie akcji sprawiło, że w pewnym momencie byłam jednocześnie znudzona i poirytowana. Cała seria ma w sobie coś, co bardzo mnie denerwuje, szczególnie niektóre zachowania głównych bohaterów.

„I zastanawiam się, co dobrego po tej mocy, skoro sprawia jedynie, że czuję się coraz bardziej samotna.”

„Dlaczego jesteśmy zmuszeni kłamać? Dlaczego prawda jest zbyt jasna, by nasze dusze mogły na nią patrzeć?”

Nie moge odmówić tego, że seria ma w sobie ukrytych wiele pokładów symboli i postaw, które chce przedstawiać. Samotność wśród ludzi. Niepewność. Złe wspomnienia. Pragnienie wolności. A przede wszyskitm zaufanie, które w tym tomie ma kluczową rolę, to tylko niektóre z nich. Analizując większość człowiek może dojść do wniosku, że wszystko opiera się jedynie na zjawisku, kiedy jeden człowiek zawodzi drugiego. I w końcu objawia się postęp – przedstawiona zostaje powolna walka kobiet o lepsze miejsce w społeczeństwie, pojawiają się sufrażystki, kobiety strajkują o godne warunki pracy. Wydarzenia te są bardzo dobrym uzupełnieniem wątku głównego i odzwierciedlają walkę głównych bohaterek o swoją przyszłość. Zazębiają się, kiedy bohaterki wyrażają o nich swoje opinie lub wręcz „czynnie” w nich uczestniczą. Najbardziej wymownym symbolem zmian staje się tutaj „Statua Wolności”.

„Stworzyć iluzję to jedno, ale trwać w niej przez całe życie?”

Każdy chciałby mieć odrobinę magii i zmienić jakoś swoje życie. Tak jednak byłoby zbyt łatwo. Książka podkreśla, że trzeba samemu walczyć o swoje szczęście i że nie ma nic za darmo. Magia i iluzja jest w niej ulotna i krótkotrwała. Była ucieczką i pocieszeniem, ale nie mogła na stałe wpłynąć na życie bohaterek. Cała walka toczy się właśnie o moc, która jest jednocześnie spełnieniem marzeń jak i przekleństwem, innymi słowy tak właściwie o życie bez trosk. Wielki finał i opisy wydarzeń po nim, są z mojego punktu widzenia najbardziej wartościowe.

I tu przechodzimy do najważniejszej części. Ocenę jak już pisałam, wystawiam za końcowe wydarzenia. Wtedy mamy najbardziej interesującą akcję, wszystko się wyjaśnia, brak jest podchodów, ale przede wszystkim nabiera ona tempa. Cieszę się, że dotrwałam do końca. Nie będę jednak psuć nikomu zabawy i jedynie zachęcam do wytrwania :)

http://czytam-jestempodrugiejstronielustra.blogspot.com/