Mroczny sekret

Mroczny Sekret (Magiczny Krąg, #1) - Libba Bray Muszę się szczerze przyznać, że ta pozycja szła mi dość topornie i miałam czasem o niej niezbyt pochlebne zdanie. W pewnym momencie nawet pojawiła się ochota, by po prostu przestać ją czytać. Temat sam w sobie przedstawiony jest w dość zrozumiały sposób. Pojawia się świat dziewcząt całkowicie od siebie odmiennych, które połączyły różne sekrety. Książka jest przedstawieniem tego jak powinna wyglądać elegancja dam, nienaganne zachowanie i to czego dawniej oczekiwano od kobiety. Zestawione jest to ze zwyczajnym, poza salonowym życiem, które nie różniło się od naszego dzisiaj. Więc mamy tutaj cukierkowe przedstawienia w opozycji do elementów buntu, kiedy bohaterowie zachowują się zwyczajnie. I w tych momentach Ci bohaterowie, a właściwie głównie bohaterki są najbardziej do przeżycia.

W opowieści następuje to co w życiu bardzo rzadko … zgoła odmienne osoby, o całkowicie przeciwstawnych charakterach stają się prawdziwymi przyjaciółmi. Początki jednak są trudne wychodzą bolesne różnice i że na początku to tylko udawanie… jedynie tytułowy mroczny sekret zespala je całkowicie, choć i wtedy pojawia się między nimi zazdrość. Władza, poczucie własnej wartości, uroda czy pochodzenie mają wpływ na to, jak bohaterki próbują sobie radzić z życiem i o czym tak naprawdę marzą. Czy jest to przeszkodą czy błogosławieństwem. Jak radzić sobie w czasach gdy dziewczyny czy kobiety nie mogły decydować za siebie, robiąc tylko to co się im karze. Dlatego poszukują ucieczki i swojego miejsca.

Przy takiej mieszance wybuchowej czeka się tylko na to co się stanie… bo coś musi się stać… i mimo mojej początkowej niechęci do tej cukierkowej części , pod koniec opowieść niewyobrażalnie mnie wciągnęła. Na tyle bym sięgnęła po kolejny tom.

http://czytamjestempodrugiejstronielustra.wordpress.com