Uwaga Spoiler!

Mechaniczny książę

Mechaniczny książę - Cassandra Clare Cassandra Clare potrafi urzekać każdą swoją książką. Oczywiście jest to ocena typowo subiektywna, ale w mój gust jakoś zawsze trafia. Mamy dalszy ciąg zdarzeń z „Mechanicznego Anioła” i są one spójne, nie ma sytuacji w której możemy się pogubić. Zaskoczenie w niektórych momentach to inna sprawa, kiedy pojawiają się momenty napędzające właściwą akcję, a które wcześniej były w tle.

"Zaletą aniołów jest to, że nie mogą zejść na złą drogę, ich wadą zaś fakt, że nie mogą się doskonalić. Wadą człowieka jest to, że może zejść na złą drogę, a zaletą możność doskonalenia się."

I to dzieje się tutaj. Główni bohaterowie, zwykle pod wpływem emocji, zmieniają się na lepsze bądź gorsze. Jednak to właśnie sfera uczuciowa stała się podstawą, na której budowana jest akcja. W tym przypadku najsilniej oddziałuje tu miłość. Wiele rzeczy robią dla miłości i tych których kochają, tak jak rezygnują z czegoś w jej imię.

"Czuję jakby mnie ubyło, jakby część mnie zapadała się w ciemność, która jest dobra, szczera i prawdziwa… Jeśli będziesz trzymał ją na dystans wystarczająco długo, to czy stracisz ją całkowicie? Jeśli nikomu na tobie nie zależy, to czy jeszcze w ogóle istniejesz?"

Widzimy tu przemianę Willa, który pod wpływem miłości do Tessy postanawia za wszelką cenę odmienić swój los. I kiedy zaczyna mu się udawać, dogania go jego wcześniejsze postępowanie. Gdzie odsuwał wszystkich na których mu zależało w imię ich ochrony. To bardzo szlachetne ale się na nim zemściło. Zwłaszcza gdy w grę wchodziła jego braterska miłość w stosunku do Jema. Jem również za sprawą Tessy zapragnął żyć, tylko on stopniowo dorósł do tej miłości i związanej z nią chęcią życia, zwłaszcza w obliczu wiszącej nad nim śmierci. I w tym momencie sytuacja się zaogniła, ponieważ Tessa została rozdarta między dwoma parabatai. Zrobił się więc typowy trójkąt miłosny i związane z nim z jednej strony radości, z innej rezygnowanie dla większego dobra. Jednocześnie miłość pokazana jest tu jako siła wyższa nawet od prawa, pozycji czy nie ma na nią wpływu wygląd bohaterów. Stała się impulsem do zdrady innych ludzi na równi z łamaniem konwenansów i barier. Zobaczymy co z tego wyniknie dalej.

Ja czas z tą książką uważam za mile spędzony i mimo, że wiele rzeczy możemy podpiąć pod różne schematy i że to nic nowego. To trzeba oddać, że niektórzy autorzy potrafią nawet takie oklepane tematy i problemy, ubrać w taki sposób, by to nie raziło a wręcz wciągało jeszcze bardziej.

http://czytamjestempodrugiejstronielustra.wordpress.com