Akademia wampirów 6 Ostatnie poświęcenie

Ostatnie Poświęcenie  - Richelle Mead

Zakończenie serii bardzo przyzwoite. Wartka akcja, nieprzewidziane w niej zwroty czyli wszystko co w ostatnim tomie cyklu być powinno. Bohaterowie jak zwykle charyzmatyczni i emocjonalni. Autorka podkreśla, jak ważne jest poczucie własnych zdolności i siły ducha. Jak wiele człowiek jest w stanie osiągnąć, kiedy jest pogodzony sam ze sobą.

Poświęcenie ma w tym tomie różne znaczenia, nie tylko takie namacalne i bezpośrednie… ale również poświęcenie własnego „ja” dla kogoś innego, dla jego celów czy by go chronić. Przypadek Rose i Lissy jest tego dobrym przykładem. Widać to gdy w poprzednich tomach Rose rozważa swoje relacje z przyjaciółką. To co jest wymagane, to co chce dać, i to czego nie może ze względu na ich więź. Musi odsunąć swoje „ja” dla dobra kogoś innego, co budziło czasem nie tylko frustrację a rozdarcie. Z drugiej strony ile powinna dać, by nie stracić siebie? Ale kiedy doszła już wewnętrznie do kompromisu, zrobiła to co należało.

Ważne było też ukazanie przebaczenia, którym bohaterowie musieli sami siebie obdarzyć, co umocniło ich jako osoby. Często zdarza się, ze z jakiegoś powodu nie możemy sobie czegoś wybaczyć. Lecz ten fakt tylko nas ogranicza. Jak to zostało pokazane, przebaczenie samemu sobie to trudna droga, długotrwały czasem proces, ale dzięki niemu człowiek zaczyna cieszyć się tym co ma. Dostrzega piękno, którego wcześniej czasem nie dostrzegał.

Jak by nie patrzeć, czytanie całej serii to nie była tylko przyjemna przygoda… ale także poznawanie samego siebie.

Jak i na ile… potrafilibyśmy się odnaleźć w podobnych sytuacjach, pomijając w nich elementy fantastyczne? - na to pytanie każdy sam musiałby sobie odpowiedzieć. Ale ta seria w całości zachęca do zadawania takich pytań.